|
- Słyszałem, że byłeś pół roku we Francji |
|
|
- Słyszałem, że byłeś pół roku we Francji. - Owszem. - A jak sobie radziłeś z językiem? - No cóż, początkowo się trochę brzydziłem.. |
|
Dwóch przyjaciół wybrało się do knajpy |
|
|
Dwóch przyjaciół wybrało się do knajpy: - Wiesz, ile razy znajdę odpowiednią kandydatkę na żonę, to okazuje się, że ona jest mężatką, albo ja nie mam rozwodu. |
|
Mąż wrócił wcześniej do domu |
|
|
Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść od żony. Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno. - Nie wygłupiaj się, nie dość, że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków. Postanowił do nich dołączyć. Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika": - Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu? - Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam. - Rzeczywiście. A czy zawsze biegasz z prezerwatywą. - Nie. - odpowiada zawodnik - Tylko wtedy, gdy pada deszcz. |
|
Pewna kobieta |
|
|
|
Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła. - O, nowy burdel, nowa burdel-mama. - odzywa się papuga. Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki... Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dać jej ostatnią szansę i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient... |
|
Przyszedł facet do burdelu |
|
|
Przyszedł facet do burdelu - Dzień dobry, chciałbym zamówić sobie panienkę. - Proszę, tu jest cennik. - mówi burdelmama. - Ale ja nie mam tyle pieniędzy... - Niech pan pokaże ile ma. - ... - Uuuu, za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie, jedynie może być pan Marian. - No, jak ma być, to niech będzie. - odparł facet. Zeszli do kotłowni, do palacza Mariana. - Panie Marianie, klient do pana! Pan Marian odstawił wiadro z węglem, szuflę, zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego, tłustego i zarośniętego Mariana, próbuje się do niego dobrać, ale nie bardzo wie jak. Mówi więc: - Ty, może byś mi pomógł? Na co Marian odwrócił głowę, wypluł papierosa, zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem: - KOCHAM CIĘ... |
|
Mówi kolega do kolegi: |
|
|
Mówi kolega do kolegi: - Co byś wolał, mieć: piękną żonę, która by cię zdradzała non stop, czy brzydką a wierną ci do końca życia? Ten się zastanawia, kolega mu przerywa i się go pyta: - Zastanów się co byś wolał, jeść gówno sam czy tort z kolegami? |
|
- Ty nosisz kolczyk?! |
|
|
- Ty nosisz kolczyk?! - pyta Kowalski kolegę z pracy, wiedząc, że ten jest bardzo konserwatywny i zawsze uważał kolczyki u mężczyzn za oznakę zniewieścienia. - Wiesz, tak tylko... - odpowiada kolega, wyraźnie zmieszany. - Nie mam nic przeciwko temu, ale od kiedy go nosisz? - dopytuje Kowalski. - Od kiedy żona znalazła go w naszym łóżku... |
|
Kumpel opowiada o swoich przeżyciach z Paryża: |
|
|
Kumpel opowiada o swoich przeżyciach z Paryża: - Wysiadam, k...a, bracie na lotnisku, k...a, a tam k...a bracie, tylko nikiel i szkło. Idę do Luwru, a tam k...a, obrazy, że aż, k...a, oczy bolą. Wjeżdżam na Eiffela, a tam, k...a, bracie k...a cały Paryż, k...a, u stóp. Idę ci ja na plac Pigalle. A tam, k...a, gdzie nie spojrzysz same panienki lekkich obyczajów.
|
|
Rozmawiają dwaj faceci nad krzyżówką: |
|
|
Rozmawiają dwaj faceci nad krzyżówką: - Otwór u kobiety na cztery litery? - Pionowo czy poziomo? - Poziomo. - Wpisz Gęba!!! |
|
Fąfara pyta kolegę: |
|
|
Fąfara pyta kolegę: - Czy dostałeś już mój list? - Ten, w którym mi przypominasz o oddaniu pieniędzy? - Właśnie! - Nie, jeszcze go nie dostałem. |
|