Przetłumacz Stronę

Poszukaj

Informacje

Od 11.01.2006 odwiedziło mnie: 8779159 internautów
 Joemonster
Katalog Gwiazdor
Uwaga! Na stronie krzys22.com.pl znajdują się jedynie linki do materiałów medialnych zawartych na innych stronach.
Start arrow Kawały arrow Faceci
Faceci
- Słuchaj, czy wreszcie oddasz mi te 500 zł, Drukuj Email
 - Słuchaj, czy wreszcie oddasz mi te 500 zł, które Ci pożyczyłem przed dwoma miesiącami? Już piąty raz się upominam.
- A ile razy ja cię prosiłem, abyś mi pożyczył?
 
Kowalski wraca do domu ciemną ulicą, Drukuj Email
Kowalski wraca do domu ciemną ulicą, nagle staje przed nim jakiś facet i mówi:
- Wesprzyj pan bezrobotnego, bo jak nie, to od razu biorę się do roboty.
 
Trzech facetów chciało przemycić Drukuj Email
Trzech facetów chciało przemycić rzadkie wiewiórki przez granicę. Nie mając pomysłu jak to zrobić, włożyli je sobie w spodnie. Po minięciu granicy jeden z nich wyciąga wiewiórkę, rzuca nią o ziemię i zadeptuje ją na śmierć. Pozostali dwaj pytają:
- Czemu to zrobiłeś?
- Że wzięła mojego penisa za patyk to wybaczę, że moje jądra za orzechy też, a mój tyłek za dziuplę również. Ale, że chciała zaciągnąć patyka i orzechy do dziupli, to jej nie zapomnę!
 
Z pociągu na Dworcu Centralnym Drukuj Email
Z pociągu na Dworcu Centralnym wychodzi facet w podartych spodniach, zmiętolonej marynarce, wygniecionym kapeluszu, cały zabłocony, z podbitym okiem, kuśtyka w stronę wyjścia, nagle upada i czołga się. Podchodzi do niego jakiś zdziwiony gościu i pyta się:
- Panie, dobrze Pan się czuje?
- Najgorsze mam już za sobą...
- A skąd Pan jedzie?
- Z Koluszek.
- A dokąd?
- Do Zambii!!!
 
Jedzie dwóch gości na rowerach: Drukuj Email
Jedzie dwóch gości na rowerach:
- Ej, Franek! Błotnik Ci się telekoce!
- Nic nie słyszę, bo mi się błotnik telekoce!
 
Pewien facet cierpiał na zaniki pamięci. Drukuj Email
Pewien facet cierpiał na zaniki pamięci. Pewnego dnia, gdy przyszli do niego goście, zaczął opowiadać, że teraz leczy się u bardzo dobrego lekarza. Przyjaciele zapytali więc, jak ów medyk się nazywa:
- No właśnie, miałem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. Ten lekarz ma na nazwisko Homer? - pytają goście.
- Nie, nie! On napisał taka epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem, które próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale, co to ma wspólnego z lekarzem?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys? - dalej pytają goście.
- Nieeeee! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- Właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa!!! - woła do żony myjącej w kuchni naczynia - Jak się nazywa ten mój lekarz...
 
Siedzą trzej faceci przy barze, nagle jeden mówi Drukuj Email
Siedzą trzej faceci przy barze, nagle jeden mówi:
- Wiecie, moja żona zdradza mnie z kominiarzem.
- Czemu tak myślisz? - pytają pozostali.
- Po powrocie z pracy zauważyłem moją żonę rozebraną na łóżku, a koło niej pełno popiołu i tak się składa, że moim sąsiadem jest kominiarz.
- O kurcze. - powiada drugi - Moja żona zdradza mnie z moim sąsiadem młynarzem, bo zdarzyło mi się to samo, ale dookoła było pełno mąki.
- O kurcze. - powiada trzeci - A moja żona to mnie zdradza z koniem.
- Dlaczego tak sadzisz? - pytają zaciekawieni dwaj.
- Ponieważ kiedyś, gdy wróciłem do domu, to zauważyłem moją żonę rozebraną, a pod łóżkiem leżał dżokej...
 
Dwóch facetów bije się na ulicy. Drukuj Email
Dwóch facetów bije się na ulicy. Obok stoi mały chłopiec i krzyczy:
- Tatusiu! Tatusiu!
Podchodzi do niego starsza pani, uspokaja go i pyta:
- Który z tych dwóch panów jest twoim ojcem?
- Jeszcze nie wiem. - odpowiada chłopiec - Właśnie się o to biją.
 
Siedzi dwóch starszych dziadków Drukuj Email
Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!
 
Facet pełznie przez pustynię i umiera z pragnienia. Drukuj Email
Facet pełznie przez pustynię i umiera z pragnienia. Nagle podjeżdża do niego Arab na wielbłądzie, otwiera walizkę i proponuje kupno krawata.
- Niepotrzebny mi krawat! - oburza się mężczyzna. - Woda, oddam majątek za wodę...
- Ale mam naprawdę piękne krawaty. - nie rezygnuje Arab.
- Zjeżdżaj z tymi krawatami! Ja umieram z pragnienia! - odpowiada mężczyzna.
W końcu Arab zrezygnowany zamyka walizkę, wskakuje na wielbłąda i po kilku chwilach znika na horyzoncie. Mija godzina i nieszczęśnik zauważa hotel. To jego ostatnia nadzieja. Podpełza do drzwi i jęczy:
- Wody! Wody!
- Niestety... - odpycha go stanowczo boy hotelowy - bez krawatów nie wpuszczamy.
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 91 - 100 z 102