|
Na wiejskiej drodze |
|
|
Na wiejskiej drodze samochód przejechał kurę. Zatroskany kierowca wysiada i pyta chłopa: - To wasza kura? Chłop podnosi kurze zwłoki przygląda się i mówi: - Nie my tu takich płaskich nie mamy. |
|
Gospodarz wchodzi do GS-u i pyta: |
|
|
Gospodarz wchodzi do GS-u i pyta: - Czy są lemiesze? - Są, ale razem z pługiem. - A zęby do bron? - Są, ale razem z broną. Gospodarz zdenerwowany wychodzi. Ekspedientka woła za nim: - Gospodarzu, macie jajka? - Mam, ale razem z ch**m. |
|
- Poznajecie tę gaździnę? |
|
|
- Poznajecie tę gaździnę? - pyta się bacy na rozprawie sędzia. - A poznaję. - Czy to dziecko, co ona trzyma to wasze? - A moje. - A co będzie z płaceniem za dziecko? - Ja wysoki sądzie, nic za to nie chcę. |
|
Młody agronom |
|
|
Młody agronom ogląda sad i poucza właściciela: - Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kg jabłek. - Ja też będę zdziwiony, gdyż zawsze zbierałem z niego gruszki. |
|
Skacowany rolnik |
|
|
Skacowany rolnik doi nad ranem w poniedziałek swoją krasulę. Męczy się okropnie, pot mu cieknie po skroniach, głowę rozsadza potężny ból, a gardło przypomina zwiniętą rolkę papieru ściernego. Krowa widząc co się dzieje odwraca się do rolnika i mówi: - Co, ciężko ci? - Mhhmm - wystękuje rolnik. - To trzymaj cycuszki, a ja będę podskakiwać! - odpowiada krowa. |
|
Była sobie rodzina. |
|
|
Była sobie rodzina. Mieszkali na wsi. Z samego rana matka wstała żeby wydoić krowę - wchodzi do stodoły a tam krowa leży pęknięta na pół, krew itp. Nie mogąc tego przeżyć poderżnęła sobie żyły. Idzie ojciec, wchodzi do stodoły patrzy a tam krowa pęknięta na pół, żona ma podcięte żyły. Nie mogąc tego przeżyć powiesił się. Idzie starszy syn do stodoły patrzy a tam krowa pęknięta na pół, matka ma podcięte żyły, ojciec powieszony nie mogąc tego przeżyć pomyślał, że pójdzie się utopić nad rzekę. A nad rzeką wychodzi nimfa i mówi: - Jeżeli przelecisz mnie 25 razy to spełnię każde twoje życzenie, a jeżeli ci się nie uda to urwę ci głowę. Starszy syn myśli, no cóż dobrze - 10,15,18,21 razy i już nie może, więc nimfa urwała mu głowę. Idzie młodszy syn do stodoły patrzy a tam krowa pęknięta na pół, matka ma podcięte żyły, ojciec powieszony nie mogąc tego przeżyć pomyślał, że pójdzie się utopić nad rzekę, a tam nad rzeką jeszcze starszy brat z urwaną głową. Nagle wychodzi nimfa i mówi: - Jeżeli przelecisz mnie 25 razy to spełnię każde twoje życzenie, a jeżeli ci się nie uda to urwę ci głowę. - A mogę 26 razy? - No tak. - odpowiada nimfa. - A mogę 29 razy? - No tak. - A nie pękniesz jak krowa? |
|
We wsi jest szkolenie: |
|
|
We wsi jest szkolenie: - Wiecie obywatele przylatują do nas Marsjanie, wyglądają tak: jest to takie małe zielone i trzeba wolno do tego mówić. Po szkoleniu chłopi jak to chłopi poszli do karczmy na małe piwo, popili sobie no i czas wracać do domu. Idzie sołtys do chałupy, trochę się zataczając patrzy, a za krzakiem siedzi małe zielone i się kręci wydając różne odgłosy. Podchodzi do krzaka i mówi: - Jeeesteeem, Jóóózieeek i iiidęęę... A za krzaka mu odpowiada: - A ja jestem gajowy i sram. |
|
Wyjechał chłop kombajnem na pole |
|
|
Wyjechał chłop kombajnem na pole, walnął się w czoło i mówi: - O kurde, zapomniałem zasiać! |
|
Autokar wiozący |
|
|
Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję. Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika: - Czy na pewno wszyscy już byli martwi? - Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak politycy kłamią... |
|
Antek radzi się agronoma: |
|
|
Antek radzi się agronoma: - Mówią, że nawóz sztuczny jest lepszy od naturalnego. A pan jak uważa? - Trudno powiedzieć, to rzecz smaku. |
|
«« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 10 z 27 |