|
Egzaltowana turystka mówi do bacy: |
|
|
Egzaltowana turystka mówi do bacy: - Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami,
widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia... - Oj widywałem ja, widywałem - przerywa baca - ale już teraz nie piję. |
|
- Baco! To gówno to ludzkie czy zwierzęce? |
|
|
- Baco! To gówno to ludzkie czy zwierzęce? - To? Ludzkie. - A po czym poznajecie? - A bo to moje. |
|
- Baco, czy można tu gdzieś kupić CZEŚci zamienne do samochodu? |
|
|
- Baco, czy można tu gdzieś kupić CZEŚci zamienne do samochodu? - Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a CZEŚci leżą na dole...
|
|
- Baco, czy pokażecie nam Giewont? - pytają turyści. |
|
|
- Baco, czy pokażecie nam Giewont? - pytają turyści. - Jo. Widzita tom pirwszom górke? - Tak. - To nie je Giewont. A widzita tom drugom górke? - Tak. - To tyz nie je Giewont. A widzita tom trzeciom górke? - Nie. - To je Giewont. |
|
- Baco, czym zabiliście sąsiada? |
|
|
- Baco, czym zabiliście sąsiada? - A synecką, Wysoki Sądzie... - Wieprzową, czy wołową? - Kolejową... |
|
- Czy to prawda baco,... |
|
|
- Czy to prawda baco, że tutejsi ludzie nie lubia przybyszów z nizin? - pyta turysta górala. - A bo ja to wim... Widzicie panocku ten cmyntoz? - Widzę... - Tu leżą ci, co pzysli na zabawę bez zaprosenia... |
|
- Gazda, wyście taki mondrala |
|
|
- Gazda, wyście taki mondrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd? Gazda na to: - Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio gówno prowda. |
|
- Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta ksiażkę, którą trzyma w drugiej. |
|
|
- Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta ksiażkę, którą trzyma w drugiej. Przechodzący turysta przystaje i mówi: - Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne! Na to Baca: - A głupoty gadają! Na to turysta odchodzi w swoją stronę. Baca, dalej wisząc na drzewie puszcza gałaź na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu. - Oj, pierdolą głupoty w tej wsi, oj pierdolą! |
|
Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. |
|
|
Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochod zjeżdża na pobocze i szofer odkręca okienko. Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i odbywa stosunek z rzeczoną autostopowiczką, poczem odkręca okienko i odjeżdża. Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupić.
|
|
Baca był świadkiem wypadku samochodowego; |
|
|
Baca był świadkiem wypadku samochodowego; poldek walnął w drzewo. Przesłuchuje go gliniarz: - Baco jak to było? Na to baca: - Panocku widzicie to drzewo? - Widzę. - A oni nie widzieli... |
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 10 z 79 |