|
Przychodzi student na egzamin |
|
|
Przychodzi student na egzamin z historii transportu i ten zadaje mu na dzień dobry pytanko: - Proszę podać ile wynosiła długość lini kolejowych w Polsce? Student początkowo zdębiał, ale pyta: - A w którym roku? W odpowiedzi słyszy: - Wie Pan co, jest mi to obojętne. Odpowiedź studenta: - Rok 1493 - kilometrów: 0
|
|
Jeden student pyta drugiego: |
|
|
Jeden student pyta drugiego: - Gdzie idzesz? - Na wódke. - No dobra, namowileś mnie.
|
|
- Gdybyśmy przed baranem |
|
|
- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadro z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe. - Wody! - odkrzykują słuchacze. - Tak! A dlaczego?! - Bo baran!
|
|
Poszli studenci na egzamin. Profesor: |
|
|
Poszli studenci na egzamin. Profesor: - Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin? A studenci spojrzeli po sobie: - Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
|
|
Studentka zdawała egzamin z układu kostnego. |
|
|
Studentka zdawała egzamin z układu kostnego. Profesor podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi: - To był mężczyzna. - A dlaczego Pani tak uważa? - Bo tutaj był kiedyś członek. - Oj był, i to wiele razy. |
|
Na egzamin w sesji letniej spóźniła się studentka. |
|
|
Na egzamin w sesji letniej spóźniła się studentka. Wpada zdyszana i od progu błagalnym głosem woła: - Panie profesorze,przepraszam za spóźnienie,ale zapomniałam wyłączyć żelazko. - A czy przypadkiem nie zapomniała pani bielizny? - Nie, w lecie nie noszę, panie profesorze... |
|
Profesor przyszedł na pierwsze |
|
|
Profesor przyszedł na pierwsze zajęcia ze studentami wydziału elektrycznego i chcąc zrobić na nich dobre wrażenie mówi: - Proszę państwa, gdyby państwo czegoś nie rozumieli, proszę zadawać pytania. Odpowiem na każde z nich, ponieważ uważam, że nie ma głupich pytań, a są tylko głupie odpowiedzi. Na to wstaje jeden ze studentów: - Panie profesorze. Proszę mi powiedzieć, czy jak stanę obiema nogami na szynach, a rękoma złapię za przewód trakcyjny, to pojadę jak tramwaj?
|
|
Pewien dziennikarz postanowił |
|
|
Pewien dziennikarz postanowił zrobić wywiad na uczelni technicznej. Jednym z podstawowych pytań było określenie czasu jaki potrzeba na opanowanie języka chińskiego. Podchodzi do prof. dr hab. i pyta: - Panie profesorze, ile pan potrzebuje czasu, aby nauczyć się chińskiego? - No tak, aby dość dobrze się nim posługiwać to 7 lat. Idzie do doktora: - Panie doktorze, ile pan potrzebuje czasu, aby nauczyć się chińskiego? - Sądzę, że w ciągu 5 lat to bym się nauczył. Idzie do doktoranta i zadaje to samo pytanie. Doktorant odpowiada, że 2 lata wystarczą. W końcu podchodzi do studenta: - Te stary, ile potrzebujesz czasu, aby nauczyć się chińskiego? Na co student spojrzał się ze zdziwieniem i pyta: - A na kiedy trzeba?? |
|
Aula. Wykłady prowadzi |
|
|
Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega komentarz: - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem? Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada: - W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką. |
|
Dzwoni student |
|
|
Dzwoni student do profesora o 3-iej nad ranem i pyta: - Panie profesorze, co pan robi? - Jak to co? Śpię!!! - odpowiada profesor. - No, a ja przez Pana się uczę!!! |
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 10 z 40 |