Przetłumacz Stronę

Poszukaj

Informacje

Od 11.01.2006 odwiedziło mnie: 11880649 internautów

 
Uwaga! Na stronie krzys22.com.pl znajdują się jedynie linki do materiałów medialnych zawartych na innych stronach.
Start arrow Humor arrow Śmieszne teksty arrow Morskie Opowieści
Morskie Opowieści Drukuj Email
Kiedy rum zaszumi w glowie,
Caly świat nabiera treści,
Wtedy chętnie slucha czlowiek
Morskich opowieci.

Kto chce, to niechaj słucha,
Kto nie chce, niech nie słucha,
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieci

Łajba to jest morski statek,
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,
Cierpi kraj na niedostatek
Morskich opowieci

Niech drzą gitary struny,
Niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy plyniemy pod banderą
Morskich opowieści.

Moze kto sie bedzie zzymal
Mówiąc, ze to zdrozne wieci,
Ale to jest wlasnie klimat
Morskich opowieści

Kumpel nazwac swoja lajbe
Chcial tytulem jakiejs piesni
Ja mu na to daj jej imie
Morskie opowieści

Kto chce, ten niechaj wierzy,
Kto nie chce, niech nie wierzy
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze.

Plywal raz marynarz, który
Zywil sie wylącznie pieprzem,
Sypal pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej.

Byl na "Lwowie" mlodszy majtek,
Czort, Rasputin, bestia taka,
Ze sam krecil kabestanem
I to bez handszpaka.

Grant Kapitan z zona plywal
Nie dopatrzyl raz zalogi
Odtad ma bachorów kupe
A na glowie rogi

Maly John z Krzywym Pyskiem
Na Darze Pomorza plywal
A ze krzywy mial interes
Pysk se obsikiwal

Rudy Joe, kiedy popil,
Robil bardzo glupie miny,
Albo tez skakal do wody
i gonil rekiny.

I choc rekin twarda sztuka,
Ale Joe w wielkiej zlosci
Zlapal gada za ogona
I mu lamal kosci.

W Mikolajkach zyl raz zeglaz
Zjadl grochowki talerz caly
Potem pierdzac z rufy jachtu
Przeplynal kanaly

Raz bosmana rekin pożarł,
Lecz nie smućcie się kochani,
Bosman żyje, rekin umarł,
Zatruł się zbukami.

Znałem kiedyś pannę sliczną.
Maszty stawiać uwielbiała,
Chłopa z łajbą pomyliła,
Lecz nie żałowała.

Znałem raz zwykłego majtka
Co uwielbiał wodne sporty,
Stawiał se na pale foka
I wychodził z portu.

Kiedy Bosman trypra złapał,
Obciął sobie własnym nożem,
A gdy rzucił go za burtę,
To wezbrało morze.

Gdy Kapitan zachorował,
Zrobiono mu lewatywę,
Wlano w niego galon wody,
Przez prezerwatywę.

Może biedak by wyzdrowiał,
Bo kuracja pierwsza klasa,
Ale kondom był dziurawy,
Dostał adidasa.

Żyła w Gdańsku cnotka Zocha,
Z każdym chciałaby się kochać,
Lecz stalową cnotę miała,
Rzewnie więc płakała.

Zośka dzięki swym przymiotom,
Podpuszczalska była wielce,
Wielu więc miało złamane,
Niekoniecznie serce.

Larsen choć był harpunnikiem,
Nie mógł Zośce przebić cnoty,
Chociaż raz rzutem harpuna,
Przebił trzy U-Booty.

Żyła raz w Londynie kurwa
co się zwała Ruda Bronka
kiedy zaciskała uda
obcinała członka

I żadnemu żeglarzowi
nie udało się jej dosiąść
bo dostawał opatrunek
a ona korkociąg

Aż się znalazł pewien młodzian
mieszkał podobno w Poczdamie
i drewnianą swą protezą
zrobił kuku damie

Słuchaj rady młody majtku,
Strzeż się dziewcząt w Yokohamie,
Tam są gejsze takie szybkie,
Zgwałcą nim ci stanie.

Znałem raz murzynkę w Rio,
Co w miłości była śmiała,
Nie uwierzysz daję słowo,
Całkiem w poprzek miała.

Znałem kiedyś Chinkę w barze,
Co śpiewała piosnki sprośne,
Gdy kimono swe rozdziała,
Cycki miała skośne.

Była raz w Londynie kurwa
tak w rzemiośle wyrobiona
co w dwie doby obskoczyła
eskadrę Nelsona

Plywal raz marynarz ktory
Kochal cicie swojej kury
Ale cicia sie nie dala
Jajca mu urwala

Pływał raz marynarz, który
chuja miał jak trzy armaty
i wytryskiem z tej giwery
zatapiał fregaty

Pływał z nami raz szantymen,
Śpiewał bardzo niskim basem,
W rękach zawsze miał gitarę,
Ster trzymał... rękami.

Pływał raz marynarz który
myślał, że go dupa boli
patrzy, a tu sam kapitan
w koi go pierdoli

Tam na końcu korytarza
bosman gwałcił marynarza
czy go zgwałcił, czy nie zgwałcił
otwór mu zniekształcił

Pływał raz marynarz który
jak nie jebał przez rok cały
to wytryskiem własnej spermy
zabił wieloryba

Znalem raz pewnego kuka
Co nie dupczyl przez rok caly
I jak wsadzil rybie w dupe
To jej wyszly galy

Znalem pewnego kuchcika
Co mu rumpel w dupie znika
I jak przyszla wieksza fala
Oberwala jaja

Pływał raz po morzu kucharz
w rękach praktyk był onana
a załoga się dziwiła
skąd w kawie śmietana

Pewien majtek miał dwie nogi
co się nie trzymały kupy
bo przed laty zbił majątek
na dawaniu dupy

Znałem raz pewnego majtka
nazywaliśmy go Pszczółka
jebał wszystko prócz zegarka
chyba, że z kukułką

Znałem raz pewnego majtka
co miał oczy jak dwie cipy
złapał syfa w środku morza
w dodatku od kipy

A w połowie tego rejsu
majtek ów popełnił gafę
i z grotmasztu wpadł do wody
jajami na rafę

Znałem raz pewnego majtka
kto nie wierzy niech się śmieje
co swym chujem podczas wzwodu
mógł zastąpić reję

A ten majtek bestia taka
w to już uwierzycie chyba
co wytryskiem własnej spermy
zabił wieloryba

A jego kapitan co był
wielkim sympatykiem sportu
stawiał foka na swym członku
i wchodził do portu

Pewien majtek miał papugę
najsłynniejszą w całym świecie
no bo była okrętową
mistrzynią w minecie

Za usługi tej papugi
majtek pobierał dolara
nic dziwnego w długim rejsie
wzbogacił się zaraz

A dla kogo za papugę
była to za duża kwota
mógł pożyczyć od bosmana
szczerbatego kota

W dawnych czasach na okrętach
żyły kozy tresowane
co w rzemiośle zastąpiły
każdą kurtyzanę

A gdy kozy szły do kotła
bo czasami tak się zdarza
to wtedy cała załoga
jebała kucharza

Byl na morzach taki zwyczaj
Iz zaloga na zaglowce
Ze nie mogla zabrac zon swych
Zabierala owce

Plywal z nami raz szantymen
Spiewal bardzo niskim basem
W rekach zawsze mial gitare
Ster trzymal rekami

Raz stanalem w Mikolajkach
Patrze a tu spod Pagaja
Wychodzi stary marynarz
Bez lewego jaja

Miała baba Mikołajka
i ciągnęła go za jajka
raz za jedno, raz za drugie
potem za to długie

Miała baba Mikołajka
wciąż ciągnęła go za jajka
nagle patrzy Mikołajek
że już nie ma jajek

Znalem kiedys marynarza
Kochal piwo no i tance
Jak sie odlal to wypelnial
sluze na Guziance

Pij bracie, pij na zdrowie,
Jutro ci sie humor przyda,
Spirytus ci nie zaszkodzi,
Sztorm idzie - wyrzygasz.

Gdyby nawet jakas lala
Byla lepsza od Specjala
Zaraz Cie obejmie trwoga
Jaka ona droga

Powiedziala mi dziewczyna
Zeby woda wódke popić
A ja na to Idz do diabla
Czy chcesz mnie utopić

Kiedy ciezko ci na duszy,
Kiedy w gradle znow cie suszy
Walnij sobie przyjacielu
duza dawke chmielu

Zadna kurwa, zadna dziwka
Nie zastapi kufla piwka
Kto niw wierzy niech sprobuje
Jak piwo smakuje

Czy wesele czy tez pogrzeb
W domu pracy nawet szkole
Zdrowiej z kufla sciagac browar
Niz doic jabola

Gdy siedzimy sobie w dobrej
Aga piwka nam podrzuca
Kiedy chcemy zagrac w karty
Ona nimi rzuca

Gdy odurza nas promile
Film ma urwac sie za chwile
Nikt dzis spojrzec nie omieszka
Gdzie stoi Agnieszka

Kazdy rano leczy kaca
Kazdy w kacie obiad zwraca
W glowie szumi mysl leniwa
Nigdy wiecej piwa

I gdy skonczy sie choroba
Chociaz ciagle ciazy glowa
Uparcie biegniesz do baru
Zaczerpnac z browaru

Hej ho butelka piwa
W czasie burzy jest osloda
Pijmy wiec duzo piwa
Z ta brzozowa woda

Kiedy szliśmy przez Pacyfik
była wtedy straszna flauta
wprost na lajbę nam się zjebał
ruski kosmonauta

Od Falklandu-śmy płynęli,
Doskonale brała ryba,
Mogłeś wędką wtedy złapać
Nawet wieloryba.

Na Yan Mayen wielka draka
Opowiem jak rzecz sie miala
Kiedy wzieto nas za desant
Ludnosc sie poddala

Grenlandczycy Lud goscinny
Wiec pracuja goraczkowo
Sprowadzaja lod z Syberii
Nie wiemy dla kogo.

Eskimosi sa weseli
Myja moczem swoje zony
Pedza bimber z ryb popsutych
I zjadaja wrony

Kiedy szlismy przez Pacyfik
Wiatr pozrywal wszystkie wanty
Przytulilem sie do klopa
I spiewalem szanty

Jak spod Helu raz dmuchnelo,
Zagle zdarla moc nadludzka,
Patrze - w koje mi przywialo
Nagą babke z Pucka.

Do Gizycka dzis plyniemy
Niezle daje szóstka wieje
Jak tak dalej dobrze pójdzie
Rozpierdole keje

Hej wiatr nam w dupe wieje
Hej wiatr nam w dupe wieje
Jesli zaraz nie przestanie
Rozjebiemy keje

Hej, od zachodu wieje
hej, od zachodu wieje
hej, od zachodu wieje
rozjebało keję

Płynie sobie rower wodny
płynie sobie rower wodny
jak w niego przypierdolimy
to będzie podwodny

Kolumb odkrył Amerykę,
Kiedy ścigał się z Halikiem,
Indianie się zarzekali,
Że pierwszy był Halik.

O wyprawie wokół globu,
Też fałszywe są pogłoski,
Pierwszy żaden tam Magellan,
Tylko Baranowski.

Nelson, angielski Admirał,
Strzeliłby se w łeb i kwita,
Gdyby wiedział co dokonał,
Kloss, zwykły Kapitan.

Chodz opowiem ci bajeczke
O dalekiej Ukrainie
Wyjebalo elektrownie
Pól wschodu nie zyje

Bracia nic nie powiedzieli
Mysleli ze sie rozwieje
Ale Szwedzi namierzyli
Juz sie lugol leje

Kiedy tylko cos tam gruchnie
Wschodni wiatr ku nam zawieje
Wtedy kazdy chetnie spieprza
W niedostepna knieje

Pij lugola pij na zdrowie
To sie moze przydac jeszcze
Bo w Zarnowcu juz buduja
Skoncza za lat dwiescie

Kiedy ci na rejsie smutno
chcesz rozerwać się troszeczkę
wsadĽ se granat między nogi
wyciągnij zawleczkę

Kiedy znudzą ci się szanty
I żegluga, i Mazury,
To pierdolnij kapitana
I uciekaj w góry.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »